sobota, 10 listopada 2007

WAKACJE NA SUWALSZCZYŹNIE


Pojechałem z Henrykiem i z Asią na Suwałki. Po przyjeździe, pojechałem z nimi na rower. Bawiłem się cudownie! Biegałem, i po prostu prawie nie zwaliłem Asi z roweru, taki byłem zadowolony. Po powrocie było dosyć późno, więc udalismy się do swoich łóżek. Nastęnego dnia Henryk mnie zabrał do lasu. Po godzinie zaatakowały nas wiejskie psy. Uciekalismy co sił w nogach, (znaczy ja na nogach, a Henio na rowerze)
lecz te wiejskie kundle nas dogoniły. byłem przerażony! myslałem że zaraz zaatakują mojego pana. Jednak kundle nie gryzły go, lecz chciały ugyźć mnie! natychmiast Henio zareagował i podstawił mu oponę swojego roweru, żeby mnie obronić. Jednak jeden z kundlów zaczął się wgryzać w oponę, lecz Henryk je przegonił kijkiem.

Brak komentarzy: