Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla psa pod choinkę, To spójrzcie na tego posta. On wam powie, co pieski kochają. No to tak. My, psy, kochamy kości. Najlepiej będzie, gdy kupicie kość (w zależności od wielkosci pieseczka), zapakujecie ją tak, jak się pakuje cukierka, i na wigilię dacie ją swojemu pupilkowi, a na pewno on wyczuje kość, i rozedrze papier na strzępy!! Po rozdarciu papieru, zacznie ją gryźć, i nie będzie zwracał uwagi na przychodzących do was gości. Ale jeśli nie chcecie dać psu kości, (pieskowi będzie bardzo smutno jak mu nie dacie kości) to dajcie mu zabawkę, a najlepiej frisbee (frisbee to taki latający dysk, który my, psy KOCHAMY). Ale jeśli to jest pies kanapowy, albo mały, to radzę nie dawać frisbee… To może się źle skończyć. Trzecim odpowiednim prezentem dla psa jest paczka, a najlepiej pudełko, smakołyków. Dajcie mu całą zawartość pudełka, (i tak) zwymiotuje, ale zadowolony i szczęśliwy. Możecie w ogóle nie dawać psom prezentu, ale przez parę dni będą latać smutne po domu. Ja dostałem i frisbee i kosć... Dlatego jestem bardzo szczęsliwym psem... Bo mam rodzinę która o mnie dba, i mnie kocha.
niedziela, 23 grudnia 2007
MACIE JAKIŚ POMYSŁ NA PREZENT DLA PSA?
Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla psa pod choinkę, To spójrzcie na tego posta. On wam powie, co pieski kochają. No to tak. My, psy, kochamy kości. Najlepiej będzie, gdy kupicie kość (w zależności od wielkosci pieseczka), zapakujecie ją tak, jak się pakuje cukierka, i na wigilię dacie ją swojemu pupilkowi, a na pewno on wyczuje kość, i rozedrze papier na strzępy!! Po rozdarciu papieru, zacznie ją gryźć, i nie będzie zwracał uwagi na przychodzących do was gości. Ale jeśli nie chcecie dać psu kości, (pieskowi będzie bardzo smutno jak mu nie dacie kości) to dajcie mu zabawkę, a najlepiej frisbee (frisbee to taki latający dysk, który my, psy KOCHAMY). Ale jeśli to jest pies kanapowy, albo mały, to radzę nie dawać frisbee… To może się źle skończyć. Trzecim odpowiednim prezentem dla psa jest paczka, a najlepiej pudełko, smakołyków. Dajcie mu całą zawartość pudełka, (i tak) zwymiotuje, ale zadowolony i szczęśliwy. Możecie w ogóle nie dawać psom prezentu, ale przez parę dni będą latać smutne po domu. Ja dostałem i frisbee i kosć... Dlatego jestem bardzo szczęsliwym psem... Bo mam rodzinę która o mnie dba, i mnie kocha.
piątek, 21 grudnia 2007
ZDJĘCIE MIESIĄCA

Wysyłajcie mi zdjęcia na e-maila (edwardek@buziaczek.pl) zdjęcia waszych psów... Najlepiej gdyby pies był rasy wyżeł weimarski, ale jeśli macie innego psa, to i tak wysyłajcie. Najlepsze zdjęcia będę dawać do notek (postów) jako "zdjęcie miesiąca". Co miesiąc będę wybierać zdjęcia i je znów dawać do notek jako zdjęcie miesiąca, i tak w kółko, i w kółko... Tylko nie zapomnijcie dawać mi adresu waszego bloga, przecież muszę wam dać komcie za najlepsze zdjątko...
środa, 19 grudnia 2007
WYWIAD Z ARIADNĄ

Macie przed sobą właśnie wywiad na temat psów z osobą, która ma bloga o instrukcjach, jak ulepszyć ludziom życie… A oto wywiad z szesnastoletnią Ariadną z Gniezna (www.ariadnusia.blog.onet.pl), z którą wywiad przeprowadziła moja pani, Sara (Saramijja).
1.Saramijja: Czy jesteś/byłaś wolontariuszką w schronisku, albo w jakiś inny sposób pomagasz/pomogłaś psom?
Ariadna: Niestety nie miałam takiej okazji i nie udało mi sie bezpośrednio pomóc takim zwierzętom, ale zawsze brałam udział w różnego rodzaju akcje z nimi związane i głośno wyrażałam ich poparcie. Pisałam także na blogu notki np. na temat pozbywania się psów z powodu wakacyjnych wyjazdów i mam nadzieję, że dzięki tej notce inni tego teraz nie zrobią...
2.Saramijja: Jeśli masz psa, jak go nazwałaś, i dlaczego akurat tak? (jeśli nie masz psa, to jak byś go nazwała, i dlaczego akurat tak)?
Ariadna: Mam jednego psa, który ma już sporo lat :) Wabi się Iskierka... Właściwie nie pamiętam dlaczego, bo od dawna po prostu wszyscy tak go nazywali :D A byłam jeszcze mała gdy ktoś nadał mu te imię.
3.Saramijja: Czy ktoś z twoich znajomych ma psa rasy wyżeł weimarski?
Ariadna: Raczej sobie nie przypominam, aby ktoś takiego miał :) mimo iż sporo moich znajomych posiada psy.
4.Saramijja Czy wierzysz w psy mitologiczne np. w Cerbera? (Cerber to trzygłowy pies strzegący wejścia do Hadesu)
Ariadna: Szczerze, to nie chciałabym spotkać się w 4 oczy z takim stworzeniem :D Dobrze, że istnieje tylko w mitologii...
5.Saramijja: Czy znasz jakieś filmy o psach? Jeśli tak, to powiedz jaki jest twój ulubiony, i dlaczego akurat ten.
Ariadna: Oglądałam trochę filmów o psach, a w dzieciństwie także sporo bajek, których bohaterami były te sympatyczne zwierzęta :) Zawsze lubiłam np. 101 Dalmatyńczyków i bajkę Clifford :D A dlaczego? Hmm... po prostu mi się podobały, tak jak zresztą masie innych osób :D Widocznie mają w sobie coś ;]
6.Saramijja: Jaka jest twoja ulubiona rasa psa?
Ariadna: Podobają mi się malutkie pieski np. chihuahua :) Są takie słodkie :D Ale tak na prawdę nie liczy się dla mnie rasa... Pies może być nawet kundlem, a i tak będę go równo traktować.
7.Saramijja: Czy kiedyś widziałaś jakiegoś psa mitologicznego (może we śnie)?
Ariadna: Widziałam jedynie na obrazkach lub w telewizji. W śnie raczej mi się nie zdarzyło, chociaż może kiedyś... ale nie pamiętam.
8.Saramijja: Czy chciałabyś studiować weterynarię?
Ariadna: Raczej nie interesuję się zwierzętami w zakresie weterynarii, ale sądzę, że w przyszłości jakiś mój wymarzony zawód mógłby być z nimi pośrednio związany :D
9.Saramijja: Czy uczyłaś się o psach lub zwierzętach w szkole?
Ariadna: Nie uczyliśmy się jakoś szczególnie o psach w szkole... Czasami jedynie na wychowawczej rozmawialiśmy na tematy z nimi związane np. o schroniskach. Ale po za szkołą sama zdobywałam informacje na temat psów (i nie tylko) i trochę o nich wiem :)
10. Saramijja: Czy podobają ci się psy rasy wyżeł weimarski?
Ariadna: Wyglądają na sympatyczne :) Całkiem ładna rasa. Szczególnie szczenięta są śliczne. Jednak nie miałam nigdy z nimi kontaktu na żywo, więc nie potrafię więcej na ten temat powiedzieć :)
11. Saramijja: OK. dziękuję za wywiad!
Ariadna: :D
MOŻE MORZE...

To się zdarzyło pół roku temu (przepraszam że nie napisałem o tym posta). Pojechałem wtedy na morze z Asią na tydzień. W czwartym dniu pobytu nad morzem, strrrrasznie się źle czułem. Próbowałem to powiedzieć (psią mową) Aśce, ale nie wiedziałem jak. Dzień później zauważyła jaki jestem zmęczony, i jak w ogóle się nie ruszam. Nie mogłem pić, jeść, po prostu czułem się fatalnie!! Asia na tych miast pojechała do weterynarza, jednak weterynarz powiedział że nic mi nie jest (gdybym był zdrowy, zagryzłbym go na śmierć…). Asia jednak wiedziała że coś mi jest, i pojechała do drugiego weterynarza. Ten powiedział że jestem chory na babeszjozę (w tym miał rację), ale powiedział też że nie ma na to lekarstw. Pojechała do trzeciego weterynarza z nadzieją że ten da mi lekarstwo, On jednak (Asia tego nie wiedziała, zresztą ja też nie) był weterynarzem od koni, i wstrzyknął mi wodę pod skórę, bo powiedział, że nie ma czasu dawać mi kroplówkę (z tymi gulkami wyglądałem śmiesznie). Asia się wściekła że nie ma tu jakiegoś dobrego weterynarza który by się mną zajął. Jednak nie traciła nadziei. Pojechała do piątego lekarza, A on dał mi kroplówkę pobrał mi krew, a Asia tą krew musiała zawieść do laboratorium żeby nie czekać trzech godzin na wyniki (oczywiście, musiała trochę więcej zapłacić). Okazało się że mam babeszjozę, a Asia musiała mnie przywozić codziennie do tego weterynarza na pobieranie krwi i kroplóweczkę.
niedziela, 16 grudnia 2007
DZISIEJSZY DZIEŃ...
Dziś był baaardzo ciężki dzień. byłem z Henrykiem i z Lincolnem (nauczycielem taty z Lodynu, ze szkoły filmowej... Nie wiem czy wam opowiadałem, ale Henryk pojechał na miesiąc do Londynu, do szkoły.) na Polach mokotowskich... wszystko robiłem jak zwykle:
jak zwykle poszedłem na pola,
jak zwykle biegałem,
jak zwykle byłem zmęczony po spacerze,
jak zwykle jestem w domu,
jak zwykle piszę posta,
jak zwykle idę spać,
jak zwykle... moje życie jest nudne.
sobota, 15 grudnia 2007
DNI SPACEROWE JUŻ MINĘŁY...

Wszyscy chorzy... nie ma z kim iść na spacerek . Właściciel Hummera chory, Imba ma dziurę w głowie (przez Freda), Hazę pogryzł pinczer, Lizak pod kroplówką, a Ben - a bo ja wiem?. Możemy iść tylko z Asmo... a może to nie jest najgorszy pomysł? w końcu ten piesek jest całkiem spoko. Jedyny ze "stada" samczyk, który nie chce się ze mną bić. jeśli ktoś z was (moich czytelników)ma wyżła, please, niech wpisze w komentarzach numer i w ogóle jaki kontakt. Dzienks. (na zdjęciu ja kiedy... kiedy jeszcze bylimy na spacerach, i zanim wszyscy zachorowali)
poniedziałek, 10 grudnia 2007
POLA MOKOTOWSKIE PO RAZ 2222222222
Byłem przedwczoraj na (jak zwykle, zawsze idziemy w niedziele) spacerku grupowym (znaczy… na spacerku z wyżłami. Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, niech przeczyta posta „cztery moje klony”) na polach mokotowskich. Byli: Haza, Lizak, Tessi, a po czasie też debiut Asmo. Wszyscy oprócz Tessi byli już na polach, więc czekaliśmy na nią. Gdy przyszła poszliśmy w drogę. Okazało się, że gdy jeszcze nas nie było Haze w nogę pogryzł pinczer, robiąc jej dziurkę z której leciała krew. (Ten sam pinczer mi się zawiesił na płacie skóry tydzień temu, był baaaardzo podobny do dobermana) Poszliśmy aż za górkę, a za górką były małe pieski które nie miały kończyn, tylko tułów, a z tułowia "wyrastały" małe łapki. Te psy były spasione jak owce, ale małe… tak mi się zdaje że to rasa „Welch Corgi”. Potem już wróciliśmy do domu, ale w drodze powrotnej do samochodu napotkaliśmy wyżła, i wszyscy myśleli że to Fred, ten pies który wygryzł dziurkę w głowie Imby. Psy trzymały się od niego z daleka, tylko Asia poszła zobaczyć czy to Fred. Okazało się że to nie jest Fred, tylko mały, pięciomiesięczny wyżełek o imieniu Asmo. Dominik dał numer pani Asmo (Kasi) i pewno będziemy się spotykać wszyscy w niedzielę.
sobota, 8 grudnia 2007
POLA MOKOTOWSKIE
Dziś byłem na polach Mokotowskich. Było fajnie… Poszliśmy do „LOLKA” i dziewczyny, Zosia i Michał (chłopak Zosi) jedli przepyszne potrawy. Ziemniaczki, sałatka grecka, łosoś – po prostu niebo na podniebieniu psa! Niestety… ludzie nie dokarmiają psów… Smutno mi było, wiedząc, że nie dostanę ani jednej z tych potraw. Ale dość tej rozkoszy. Po wyjściu z „LOLKA” biegaliśmy sobie po parku. Wprawdzie było ciemno, i nic nie było widać, ale i tak bawiłem się świetnie. Spotkaliśmy jeszcze w parku dobermana Borysa i owczarka belgijskiego, którego imienia zapomniałem. Mam parę fajnych fotek… pokaże je wam… (po lewej doberman, ja po rodku a po prawej owczarek)
TEŚCIK
Co wiecie o psach? Zaraz się dowiemy:
1.Z JAKĄ PRĘDKOŚCIĄ BIEGNIE CHART?
a) 40 km/h.
b) 60 km/h.
c) 112 km/h.
d) 85 km/h.
2. CZY PSY Z NATURY UMIEJĄ PŁYWAĆ?
a) nie, muszą się nauczyć od matki
b) tak, umieją pływać
c) to zależy od rasy
3.ILE ZĘBÓW MA DOROSŁY PIES?
a) 38
b) 56
c) 42
4. JAKA RASA Z WYMIENIONYCH PONIŻEJ PSÓW POCHODZI Z NIEMIEC?
a) Pinczer Małpi
b) Akita Inu
c) Jack Russel terrier
5.ILE KOMEND MOŻE ZAPAMIĘTAĆ PIES?
a) 50 komend
b) 100 komend
c) 90 komend
d) Nieskończoność
6. ILE JEST RAS NA ŚWIECIE?
a) ponad 1000
b) ponad 200
c) ponad 400
7. JAKA JEST TEMPERATURA PSA (NORMALNA)?
a) 37 stopni C
b) 40 do 41 stopni C
c) 38 do 39 stopni C
8. W JAKIM WIEKU ŚREDNIEJ WIELKOŚCI PIES STAJE SIĘ „DOROSŁY”?
a) Gdy ma 7 lat
b) Gdy ma 12 lat
c) Gdy ma 9 lat
d) Gdy ma 4 lata
9. KIEDY U PSA POJAWIAJĄ SIĘ PIERWSZE STAŁĘ ZĘBY?
a) 5-8 miesiąc
b) 10 miesiąc
c) po roku
d) 2-4 miesiąc
10. JAKIEJ RASY JESTEM PSEM?
a) Wyżłem Niemieckim
b) Labradorem
c) Chartem
d) Bokserem
e) Wyżłem Weimarskim
(odpowiedzi napiszcie w komentarzach... pierwsze miejsce - 15 komci i ewentualnie reklama bloga. drugie miejsce - 10 komci. trzecie miejsce - 5 komci powodzenia!)
czwartek, 6 grudnia 2007
KOŚCI CZAS
Na mikołajki dostałem kość wołową… Taka prasowana… ze skóry wołowej… No wiecie!!
taka soczysta… Mniam! Jest taka ogrrromna, że nie zdążyłem jej zjeść tego samego dnia… Ale już dosć! Nie będę opowiadał wam o soczystości mojej kostki, bo jeszcze zrobicie się głodni i zazdrośni! A tak naprawdę napisałem tego posta dlatego, że chciałem się podzielić z wami moim nowiutkim i bardzo kostnym wierszem:
Gdy kostkę się ma,
Szczęśliwość goni psa.
Pies gryzie ją i miętoli,
Aż mu z głowy się posypie masa soli.
Mięsko i warzywka, pies dla kosteczki rzuci,
„gdzie jest ta kość?” on tylko zasnuci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)