poniedziałek, 28 stycznia 2008

KOLEJNE PSIE CIACHA!


Cześć! Przepraszam że nie pisałem tak długo, ale trochę (przyznaję się) zaniedbałem ten blog… Ale za to mam dla was prezenty w ramach przeprosin! (na zdjęciu ja sliniący się na widok tego wszystkiego!)

Sucharki pszenne:
składniki:
1 szklanka tłuczonej pszenicy (w sklepach ze zdrową żywnością),
1 szklanka mąki,
1 szklanka rodzynek,
1 jajko,
Przepis:
Zagnieść ścisłe ciasto i formować ciasteczka. Piec przez kwadrans w 200 st.C

Sucharki serowe:
składniki:
2 szklanki mąki,
1 szklanka startego żółtego sera,
1 jajko
przepis:
Ten sam co w "sucharkach przennych"

Ziarniste ciasteczka:
składniki:
1 szklanka mąki pszennej,
1 szklanka mąki żytniej,
garstka ziaren słonecznika,
garstka pszenicy,
1 jajko
przepis:
Dobrze ugnieść wszystkie składniki, uformować rulonik, który możemy "uciąć" na kawałki 2-3 centymetrowe. Lekko spłaszczone ciasteczka pieczemy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni C.

Ciasteczka jabłkowo-cynamonowe z otrębami
przepis:
1 jabłko,
2 łyżeczki cynamonu,
1 łyżeczka miodu,
1 łyżeczka soku z cytryny,
2 białka z jajek,
1/8 szklanki z otrąb owsianych,
1/8 szklanki mąki owsianej,
1/4 szklanki chudego mleka,
Utrzeć jabłko (obrane i bez pestek). Włożyć do miseczki, dodać cynamon i dusić 10 minut na ogniu 4-6 (można dolać trochę wody).
Następnie wymieszać z resztą składników. Po ostygnięciu zmiksować, a później nakładać łyżką na formę. Piec w piekarniku podgrzanym do 180 stopni C przez 20 minut.

czwartek, 10 stycznia 2008

ZNOWU JAKIEŚ STWORZENIE...


Trzy dni temu w domu znowu się jakieś dziwne zwierze pojawiło. Tylko że to zwierzę było większe od myszek i miało intensywniejszy zapach. Przywieziono to wieczorem, zdaję się że to było zwierzę koleżanki Sary i Nadii, Natalii. Dziewczyny wypuściły zwierzę, i ja chciałem je powąchać, ale ono mnie ugryzło i chciałem mu oddać, chapsnąłem go/ją... Dziewczyny za to zamknęły mi drzwi przed nosem, i mnie tam już nie wpuszczały. Przez te ostatnie dni w ogóle nie mogę wchodzić do pokoju Sary (bo tam się znajduje stworzenie) kiedy stworzenie było wypuszczone żeby sobie pobiegać po biurku. W końcu dowiedziałem się że to stworzenie jest szczurem...

czwartek, 3 stycznia 2008

DZIAŁKA



Tydzień temu, Sara, Nadia, i ich mama Zofia poszły na snowboard (Zofia jeszcze była ze swoim chłopakiem, Michałem). A, i przepraszam że nie pisałem tak długo, ale byłem u Asi. Ona mnie zabrała na działkę, i było super. Pierwszego dnia przyjechaliśmy. Chodziliśmy na spacery (najczęściej 2-3 godzinne)… Raz poszliśmy na spacer, i zauważyliśmy rzeczkę. Była, oczywiście, zamarznięta. No więc ja na nią (jak zwykle) wszedłem. No i z piętnaście minut spędziliśmy na tej rzeczce, i po piętnastu minutach czuję, że coś pode mną pęka… nagle wielki huk, i wpadłem do wody. Próbowałem się wydostać, ale za każdym razem gdy stawiałem łapkę na lodzie żeby wyjść, lód pękał. W końcu wydostałem się wchodząc na stały ląd. Ale mi strasznie było potem zimno! Do końca wyjazdu nie wszedłem na żadną zamarzniętą rzeczkę. w drugi (nie jestem pewny) dzień, poszlismy do lasu. chodzilismy sobie tu i tam, aż zauważylimy kaczkę. Instynktownie za nią pobiegłem, ale sobie poleciała. Normalnie gdy przybiegłem, dopiero machnęła, i odfrunęła. W (chyba) trzeci czy czwarty dzień poszliśmy (jak zwykle) na spacer. Wychodząc z domu, zobaczyliśmy bałwanka. Nigdy czegoś takiego nie widziałem, więc uciekłem ze sto metrów od bałwanka… Z powrotem zwabił mnie zapach. Podszedłem bliżej, i zobaczyłem, że bałwanek ma oczy z ciasteczek!! Natychmiast skoczyłem na bałwanka, i zjadłem ciasteczka. Bałwanek (oczywiście) się wywrócił… po spacerze poszliśmy do domu, spakowaliśmy się i następnego dnia wyjechaliśmy z działki do domku.