wtorek, 30 października 2007

NUDY

Nic nie robię. Szczekam. Wyję. A wszystko z braku zainteresowania. Tak sobie myśle, o czym to ja będę pisać jeśli teraz nie mam pomysłu... Jak macie jakiś pomysł na posta to go napiszcie na komentarzach. Ja tym czasem pójdę pobawić się piłką... Albo może załapię się na jakieś pieszczoty, albo najlepiej na smakołyka... (na zdjęciu pokazany jest mój ''sposób myślenia'')

SCHLUDNOŚĆ DO BANI

Jak śpię, Nadia mi dłubie pomiędzy opuszkami tak, że całe twarde odstające błoto mi się wykrusza z łapy, bo chodzę na trzy godzinne spacery co najmniej raz na dzień, dlatego mam łapę całą w błotku, więc ma potem ubłocone łóżko. Ja śpię w tym ubłoconym łóżku potem, bo nadia nie chce tam spać jest brudne, bo Ludzie są tacy... schludni. Nie tak jak my, psy tacy obojętni gdzie śpimy i w jakich warunkach. Jestem dumny z tego że jestem psem...

LEŃ


Właśnie siedzę sobie na moim posłaniu i leniuchuję. Nie chce mi się nic robić, tylko spać. Teraz Zosia piszę swojego bloga, White Ball też. No więc ja zacząłem pisać także, no ale nie wiedziałem o czym, więc piszę o tym co teraz robię, czyli piszę. to jest bardzo dziwne.

poniedziałek, 29 października 2007

SŁÓW KILKA O MNIE JAKO SZCZENIAK


Jak miałem dwa miesiące, Henryk (tata Sary i Nadii) , Asia (koleżanka taty) Sara i Nadia wzieli mnie z hodowli. Płakałem pół drogi (resztę spałem). Było mi tak smutno dlatego że myślałem że już nigdy nie zobaczę moich bliskich. Gdy z poznania po pięciu godzinach drogi nareszcie byliśmy w domu , nie mogłem spać. Piszczałem calutką noc, tęskniąc za moją mamą, tatą, siostrami i braćmi. jednak po paru godzinach Asia już nie mogła wytrzymać i dała mi wejść na łóżko. Spałem spokojnie przez te dwie godziny które zostały do rana. Rano rozglądałem się po domu, gdy w domu była tylko Pani Nadia (nasza sprzątaczka). Zosia z dziewczynami poszła na zakup wszystkich potrzebnych mi Artykułów. Gdy wróciły, zagapiłem się strasznie na nie, po czym spadłem do piwnicy, gdyż nie widziałem gdzie i co robię. Gdy tak leżałem, czułem tylko że coś mnie boli. Automatycznie wszyscy członkowie rodziny zeszli po schodach i do piwnicy by sprawdzić czy żyję. Po paru minutach wstałem, lecz nadal się trząsłem. Przez to, że byłem młody, i że moje kości były dość elastyczne, niczego sobie nie złamałem, i potem wszystko było w normie. a własnie. Zapomniałem. a o to link hodowli : http://www.imperiumstar.com/ (dla wszystkich chętnych do kupna wyżła weimarskiego)

DZIWNE I NIEZAPOMNIANE MI STWORZENIE

Niedawno zdarzyło się coś, o czym nigdy nie zapomnę. Sara i Nadia poszły gdzieś ze swoją Mamą, Zosią. nie wiedziałem gdzie i po co idą sobie gdzieś. Wróciły po trzech godzinach, ale nie same. w małym, czerwono - białym pudełeczku, siedziały sobie dwa, małe zwierzątka. Dziewczyny kupiły mi OGROMNIASTĄ kość, więc nie zwróciłem uwagi na to co jest w środku, lecz poszedłem poobgryzać moją jakżę cudowną kość. gdy ja tak sobie poszedłem, dziewczyny wsadziły te dziwne stworzenia do klatki z jedzeniem, wodą, zabawkami i tak dalej, i tak dalej. Po dwóch godzinach całkowicie znudziło mi się zjadanie kości, więc poszedłem na góre, żeby zobaczyć czy załapię się na jakieś pieszczoty. Zapomniałem o pieszczotach, gdy zauważyłem te małe istoty. były calutkie w futrze ( tak jak ja ) ale były o 20 razy mniejsze ode mnie. gdy one mnie zobaczyły, schowały się w swoim domku, i zaczęły się do siebie tulić, jakby się strrrasznie mnie bały. Na zajutrz okazało się, że te małe śmieszne stworzenia to gryzonie, a konkretnie
"myszy", nazywały się Bonobo i White Ball ( ale śmiesznie się nazywają, nie tak jak ja, Edward, tak elegancko ). jeśli chodzi o myszy, to White ball ma swoją stronkę jej adres to http://smallermouse.blogspot.com/ (nie jest jeszcze tak w pełni gotowy, jakby co)

TORCIK

Miesiąc temu były moje urodziny , a więc Sara I Nadia zrobiły mi tort. Teraz dam wam przepis jeśli nie macie pomysłu na tort dla swojego pupilka:
Składniki :
- od 5 do 10 puszek pasztetu (w zależności od wielkości twojego psa)
- ponad 5 kabanosów (albo inny psi smakołyk)
- świeczki

Przepis: Nałóż na swoją formę do ciasta folię, po czym włóż tam pasztet, i wysmaruj tak, by był gładki. Następnie wyjmij folię razem z ciastem z formy i udekoruj je kabanosami albo innymi fajnymi psimi smakołykami. na środku połuż świecę,( w zależności od lat pieska ) zapal i zaśpiewaj psu stolat!

EDWARD

Edward to ja i jestem... psem. Pisze o sobie i moich wpadkach i wypadkach na blogu bo jestem bardzo dziwny i nieprzewidywalny. Jestem wyżłem weimarskim i mam rok... Jestem z hodowli Imperium Star FCI, i moje imię hodowlane brzmiało jakoś tak: "Kenzo Imperium Star FCI"... Bardzo dziwne. Mój Tata ma jeszcze śmieszniejsze imię. Nazywa się: "Ashlaren Caipiroska", i jest championem prawie całej Europy. Właśnie uczę się mówić ludzkim językiem. Umiem już powiedzieć "hau" po polsku… Jeśli chcecie to piszcie na komentarzach, mi to nie przeszkadza. Daję wam fotkę mnie. Wyglądam mniej więcej tak (Strasznie się wiercę jak mi się stara zrobić zdjęcie) podoba się?