poniedziałek, 29 października 2007

SŁÓW KILKA O MNIE JAKO SZCZENIAK


Jak miałem dwa miesiące, Henryk (tata Sary i Nadii) , Asia (koleżanka taty) Sara i Nadia wzieli mnie z hodowli. Płakałem pół drogi (resztę spałem). Było mi tak smutno dlatego że myślałem że już nigdy nie zobaczę moich bliskich. Gdy z poznania po pięciu godzinach drogi nareszcie byliśmy w domu , nie mogłem spać. Piszczałem calutką noc, tęskniąc za moją mamą, tatą, siostrami i braćmi. jednak po paru godzinach Asia już nie mogła wytrzymać i dała mi wejść na łóżko. Spałem spokojnie przez te dwie godziny które zostały do rana. Rano rozglądałem się po domu, gdy w domu była tylko Pani Nadia (nasza sprzątaczka). Zosia z dziewczynami poszła na zakup wszystkich potrzebnych mi Artykułów. Gdy wróciły, zagapiłem się strasznie na nie, po czym spadłem do piwnicy, gdyż nie widziałem gdzie i co robię. Gdy tak leżałem, czułem tylko że coś mnie boli. Automatycznie wszyscy członkowie rodziny zeszli po schodach i do piwnicy by sprawdzić czy żyję. Po paru minutach wstałem, lecz nadal się trząsłem. Przez to, że byłem młody, i że moje kości były dość elastyczne, niczego sobie nie złamałem, i potem wszystko było w normie. a własnie. Zapomniałem. a o to link hodowli : http://www.imperiumstar.com/ (dla wszystkich chętnych do kupna wyżła weimarskiego)

Brak komentarzy: