piątek, 1 lutego 2008

PAMIĘTNICZKU...


Tydzień temu znalazłem stronę z pamiętnika chyba mojego pradziadka, gdy był (chyba, nie mogę „rozczytać” tego obrazka, ale przynajmniej widać że obraz jest stary) nad morzem:

„05.08.1946
Drogi Pamiętniczku,
Dziś pojechałem nad morze. Bawiłem się doskonale. Były tam psie piękne psie panie, oraz bardzo spokojni panowie. Tylko ja byłem tak rozbrykany. Jestem w dość młodym wieku, więc byłem rozbrykany. Właśnie skończyła się Druga Wojna światowa. To cud że przeżyłem. Dziękuję bogu. Piękne panie szalały na moim punkcie, i się nie dziwię. Byłem bardzo przystojny jak na psa. W końcu jednak ten przepiękny dzień się skończył, i zapadła noc. Wraz z nocą zapadła ciemność. Nie miałem nic do wyboru, jak tylko pójść spać. Rano oddałem mocz i kał, i pojechałem na plaże ponownie. Dziś, jednak nie było żadnych psich pięknych pań. Nie wiem dlaczego, ale czułem się dość niesfornie. Ogarnął mnie lęk. Jak to możliwe że nikogo nie ma? Przecież wczoraj byli… Może… Może to jeszcze nie koniec wojny? Przemknęło mi przez myśl. No ale ja, jak to nastolatek poszedłem na plaże się wybiegać. Wychyliłem się zza górki i zobaczyłem…”

Ślad się urywał. Za ostatnim zdaniem była tylko długa kreska. Zastanawiam się, co mogło się stać.
Za najlepsze zakończenie (najbardziej pomysłowe) dostaniecie 10 komentarzy. Za drugie najlepsze pięć. Nie zapomnijcie napisać w komentarzach adres bloga! (powodzenia!)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

spox blog
zaadoptuj jakiegoś psiaka na
www.adopcje--virtualne.blog.onet.pl

Anonimowy pisze...

jestes glupia meczysz swoje zwierzeta!!!! napisałaś że nie mozna ubierać swoich psów, a sama to zrobilaś!!! obrazilaś psy kanapowe!! one są mądrzejsze niż ten twój edzio!!!! zamykaj tego bloga lub posle cie do sądu!!!!!!!!