
Asia nas odebrała z domu o godzinie 13. Pojechalismy do domu niejakiego Dominika Rudnickiego, gdzie zbierały się weimary które z nami poszły na spacer. Byli:
Hummer, Haza, Imba, ja, i oczywicie Lizak (po jakims czasie też Nora). Po chwili wszyscy już byli w swoich samochodach, gotowi do drogi. Pojechalismy do lasu. Gdy wszyscy byli już wypakowani z samochodu, ruszylismy w głąb lasu. Po pójsciu do lasu, nam (psom) rzucono patyk. Pobiegłem automatycznie. Niestety, patyk znalazł się w pysku Lizaka. Próbowałem mu ukrasć patyk, lecz jak do niego przybiegałem Lizak mnie przeszywał wzrokiem, jakby chciał powiedzieć "Ani mi się waż! jesli mi go ukradniesz, to cię zjem!" . Próbowałem się trzymać od niego z daleka, lecz chciałem się z nim poznać, pobawić. Podszedłem do niego, a on zaczął na mnie warczeć! odsunąłem się. Następnym razem jak do niego podszedłem byłem na to gotowy. Gdy on zawarczał, ja szczeknąłem. Szczekałem dosyć długo, przyznam szczerze. Potem jednak się uspokoiłem, i przestałem szczekać. Postanowiłem go unikać. Zobaczyłem Imbę. Była przepiękna! zrozumiałem pojęcie "miłosć od pierwszego wejrzenia". Chciałem się z nią zaprzyjaźnić. Bawiłem się z nią... Razem obgryzalismy patyk. Po dwóch godzinach dołączyła do nas Nora. Nie była aż tak piękna jak Imba, ale brzydkim psem też nie była. Niedługo po tym, pierwszy raz w życiu ujrzałem dalmatyńczyka. Nie spodobała mi się ta rasa. Za bardzo plamista. Już póżniej wracalimy do domu. jesli chcecie więcej fotek, przejdzcie na stronę Lizaka : http://www.lizak.rudnicki.net (na zdjęciu ja)
2 komentarze:
a jak ma Edward na nazwisko?;-P
Edwardek? hmm....... Kopczyńsko - Szymańsko- Cisłowski ;p
Prześlij komentarz